-Gotowa?- Spytałem się Jessicy.
-Tak.
-No to idź..- Nie dokończyłem.
-Co?
-Nie nic przepięknie wyglądasz.
-Dzięki ty też super wyglądasz.
-Choć ,limuzyna już czeka.
-Ok.
W restauracji
-Siadaj .-Powiedziałem odsuwając jej krzesło.
-Dziękuje.
W tym momencie do stolika podszedł kelner.
-Dzień dobry, co państwo zamawiają?
-Jessi co chcesz?
-Poproszę danie nr 10.
-A pan?
-To samo i do tego butelkę najlepszego szampana.
Po chwili kelner przyniósł nam zamówienie . Jedliśmy, wygłupialiśmy się i przyszedł moment, w którym miałem jej powiedzieć co do niej czuję.
-Jessica , muszę ci coś powiedzieć.
-Ja też mam ci coś do powiedzenia.
-To mów pierwsza.
-To ty mów pierwszy.
-Dobrze powiem pierwszy. Jessi wierz ja cię lubię.
-Tak .
-Tylko ,że ja cię tak bardziej lubię.
-Co?
-Tego się właśnie obawiałem.
-Czego?
-Tego że mnie wyśmiejesz i olejesz.
-To się mylisz .Chciałam ci powiedzieć to samo.
-To znaczy, że ty też coś do mnie czujesz?
-Tak kocham każdy twój dotyk , ruch i wszystko.
-Uwierz mam tak samo.
W tym momencie zbliżyłem się do jej ust. Powoli , delikatnieje musnąłem, potem ten pocałunek zamienił się w bardzo namiętny.
-Kocham cię.-Powiedziała.
-Ja ciebie też. Tylko zostało mi jeszcze jedno pytanie.
-Jakie?
-Zostaniesz moją dziewczyną ?
-Justin oczywiście że tak, tylko nie wiem czy na ciebie zasługuję.
-To ja na ciebie nie zasługuję.
Chwilę jeszcze pogadaliśmy i wyszliśmy jako para. W aucie zadzwoniłam do swojej przyjaciółki i umówiłyśmy się ,że jak przyjadę to pogadamy przez skypa .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz