Rano jak zwykle obudziłam się pierwsza. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Była 10. Niechętnie wstałam z łóżka. Poszłam do łazienki w celu doprowadzenia siebie do stanu używalności. Wracając z łazienki postanowiłam obudzić Jess. Najpierw ściągnęłam kołdrę z łózka, a potem ja z niego zwaliłam. Nie była zbytnio zadowolona z takiej pobudki. Ogarnęła się trochę i zeszłyśmy na śniadanie.
-Może po śniadaniu pójdziemy na miasto?-Spytałam jeszcze zaspana.
-Spoko.-Resztę zjadłyśmy w milczeniu. Wróciłyśmy do pokoju. Umalowałyśmy się i przyszykowałyśmy się do wyjścia.
-Anita! Pośpiesz się.-Jessica była na mnie naprawdę wściekła.
-Idę !-Zabrałam torebkę z łóżka i dołączyłam do niej.
Łaziłyśmy po mieście. Od sklepu do sklepu. Nic praktycznie nie kupowałyśmy. Nagle Jessi zawołała.
-An, zobacz. Tu można sprawdzić swoje drzewo genealogiczne. Chodź.-Pociągnęła mnie za rękę.Niechętnie ruszyłam za nią. Weszłyśmy do budynku. Kolejka nie była zbyt długa. Usiadłyśmy w poczekalni. Przez cały czas oczekiwania rozmawiałyśmy o tym jak będzie na koncertach. Po niecałej godzinie przyszła nasza kolej.
-Wiesz co, ja chyba nie skorzystam.-Jessica usiadła na fotelu. Podeszłam do biurka. Gadałam z facetem jakieś 5 minut i zabrał się do pracy. Po 15 minutach wydrukował coś i podał mi to. Zaczęłam czytać dopiero kiedy wyszłyśmy. Z każdą kolejną linijką nie wierzyłam w to co mam przed oczami. Gdy doszłam do ostatniej linijki zamurowało mnie. Nie potrafiłam wypowiedzieć żadnego słowa.
-An co się stało? -Jessica podeszła do mnie zaniepokojona. Najprawdopodobniej byłam cała blada.
-Nie nic takiego.-próbowałam ja uspokoić. Uśmiechnęłam się do niej i ruszyłyśmy do wyjścia.
-Co tam jest napisane?-Jessica próbowała zajrzeć do kartki, ale szybko ją złożyłam.
-Nie ważne.
-Oj pokaż.-Wyrwała mi kartki z ręki. Widać,że stara się zrozumieć to co jest napisane. Miałam nadzieję,że na lekcji nie uważała. Jednak ta iskierka została pogrzebana.-Nie wieżę.
-No, ja też nie.
-Ci Kaulitzowie, z TH są twoimi kuzynami?
-Tak.
-No nieźle.
-Chodźmy do tej makijażystki, a potem jeszcze musimy wrócić do hotelu przebrać się i na koncert. -Zmiana tematu od razu sprowadziła nie na ziemię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz