sobota, 26 maja 2012

18.Kto to?

Rano wstałam dość późno.Rozejrzałam się dookoła. Przy łóżku ,na fotelu siedział Bill. Wyglądał uroczo.Nie chciałam go budzić. Podniosłam się powoli.Kręciło mi się w głowie.Opuściłam nogi na podłogę.  Po chwili byłam już w pozycji pionowej. Podeszłam do okna i uchyliłam je.  
 
Zrobiłam sobie kanapki z czekoladą. Weszłam do salonu, usiadłam na kanapie i włączyłam TV. Oglądałam znużona. Pomyślałam o Jessicy.  O tym  co zobaczyłam. Teraz już wiedziałam ,że zrobiłam dobrze. Miałam nadzieje, że wszystko się ułoży ,że będą szczęśliwą parą, a może nawet się ożenią. Nawet nie zauważyłam , kiedy Georg wszedł do pomieszczenia. Usiadł obok mnie i wziął  kanapkę z talerza. Pomyślałam, że mogłabym dziś poćwiczyć  piosenki, ale byłam tak zmęczona, że odpuściłam to sobie. 

-Jesteś strasznie blada.-Skomentował .
-Żadna nowość.-Uśmiechnęłam się do siebie i poszłam do swojego pokoju.Usiadłam przy biurku. Bill nadal spał. Włączyłam laptopa. Odczytałam  sporo wiadomości. Zrobiło się późno , gdy do pokoju wpadł Tom. 
-Co robisz?
-Nic ciekawego. 
-Chcesz gdzieś ze mną pójść?
-Nie mam siły.-Zobaczywszy jego minę dodałam-Ale jeśli chcesz. 
Po chwili staliśmy przy drzwiach.   Wyszliśmy na świeże powietrze.   

  Skierowaliśmy się w stronę sklepów. Chodziliśmy z godzinkę. Usiedliśmy na ławce. Po chwili ktoś podszedł do nas. To był Jakub. 
-Cześć!-Przywitał się grzecznie i usiadł obok mnie.  Uśmiechnęłam się. 
-Hej. Co tu robisz?
-Nic takiego. A gdzie Jessica?
-Z Justinem. 
-Bieberem?
-Tak. 
-A co oni robią? Gdzie są?
-Są parą.Wiem tylko ,że są w hotelu. Wracają za 2 lub 3 dni. 
-Kiedy wracacie do Polski? 
-Za 3 dni. 
-Tak wcześnie? 
-Tak, wiesz szkoła. 
-Racja. Musze już iść. 
-Pa. 
-Pa, aha przeprowadzam się do Namysłowa. 
-Więc niedługo się zobaczymy. 
-Chodzę do twojej klasy.
 Ta uwaga mnie zszokowała. Zanim zdążyłam mu odpowiedzieć zniknął za rogiem. Wstaliśmy. Wróciliśmy do domu w milczeniu.  Poszłam się położyć. Znowu zemdlałam. Przebudziłam się po 3 godzinach. Nie wiem czym byłam tak zmęczona, ale zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w salonie. Nawet David. 
-Kim był ten chłopak?-Zaatakował od razu Tom. 
-Jakub, załatwiał nam bilety. 
-Coś cię z nim łączy?-Spytał Bill. 
-Nie, a w ogóle to co was to interesuje?
-Przecież jesteś naszą siostrą.-Odpowiedział Georg.Zrobiłam zdziwioną minę.-Zaczynamy się o ciebie martwić. 
-Wam nic do mojego życia!-Wrzasnęłam i dodałam cicho. -Lepiej jeśli nie będziecie się wtrącać. 
-Haha i tak będziemy.-Odparł roześmiany Gustav , a reszta mu przytaknęła.  
-Za 3 dni muszę wracać. 
-A co Jessicą?
-Ją odwiezie Justin. 
-Zawieziemy cię . 
-Dzięki, ale nie.Wystarczy,że odprowadzicie mnie na pociąg. 
-Nie. Odwieziemy cię aż pod sam dom. Bez dyskusji. 
 Nie miałam siły się z nimi kłócić. Poszłam do pokoju.Położyłam się i po chwili zasnęłam.  
 
 Obudziłam się zalana potem. Na zegarku dochodziła północ. Opadłam bezwładnie na łóżko. Uświadomiłam sobie jak bardzo bałam się powrotu do domu i jak bardzo pragnęłam śmierci. 
 ~~~~~~~~~~~~ 
 Kilka godzin wcześniej u Jessicy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz