Rano wstałam dość późno.Rozejrzałam się dookoła. Przy łóżku ,na fotelu siedział Bill. Wyglądał uroczo.Nie chciałam go budzić. Podniosłam się powoli.Kręciło mi się w głowie.Opuściłam nogi na podłogę. Po chwili byłam już w pozycji pionowej. Podeszłam do okna i uchyliłam je.
Zrobiłam sobie kanapki z czekoladą. Weszłam do salonu, usiadłam na kanapie i włączyłam TV. Oglądałam znużona. Pomyślałam o Jessicy. O tym co zobaczyłam. Teraz już wiedziałam ,że zrobiłam dobrze. Miałam nadzieje, że wszystko się ułoży ,że będą szczęśliwą parą, a może nawet się ożenią. Nawet nie zauważyłam , kiedy Georg wszedł do pomieszczenia. Usiadł obok mnie i wziął kanapkę z talerza. Pomyślałam, że mogłabym dziś poćwiczyć piosenki, ale byłam tak zmęczona, że odpuściłam to sobie.
-Jesteś strasznie blada.-Skomentował .
-Żadna nowość.-Uśmiechnęłam się do siebie i poszłam do swojego pokoju.Usiadłam przy biurku. Bill nadal spał. Włączyłam laptopa. Odczytałam sporo wiadomości. Zrobiło się późno , gdy do pokoju wpadł Tom.
-Co robisz?
-Nic ciekawego.
-Chcesz gdzieś ze mną pójść?
-Nie mam siły.-Zobaczywszy jego minę dodałam-Ale jeśli chcesz.
Po chwili staliśmy przy drzwiach. Wyszliśmy na świeże powietrze.
Skierowaliśmy się w stronę sklepów. Chodziliśmy z godzinkę. Usiedliśmy na ławce. Po chwili ktoś podszedł do nas. To był Jakub.
-Cześć!-Przywitał się grzecznie i usiadł obok mnie. Uśmiechnęłam się.
-Hej. Co tu robisz?
-Nic takiego. A gdzie Jessica?
-Z Justinem.
-Bieberem?
-Tak.
-A co oni robią? Gdzie są?
-Są parą.Wiem tylko ,że są w hotelu. Wracają za 2 lub 3 dni.
-Kiedy wracacie do Polski?
-Za 3 dni.
-Tak wcześnie?
-Tak, wiesz szkoła.
-Racja. Musze już iść.
-Pa.
-Pa, aha przeprowadzam się do Namysłowa.
-Więc niedługo się zobaczymy.
-Chodzę do twojej klasy.
Ta uwaga mnie zszokowała. Zanim zdążyłam mu odpowiedzieć zniknął za rogiem. Wstaliśmy. Wróciliśmy do domu w milczeniu. Poszłam się położyć. Znowu zemdlałam. Przebudziłam się po 3 godzinach. Nie wiem czym byłam tak zmęczona, ale zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w salonie. Nawet David.
-Kim był ten chłopak?-Zaatakował od razu Tom.
-Jakub, załatwiał nam bilety.
-Coś cię z nim łączy?-Spytał Bill.
-Nie, a w ogóle to co was to interesuje?
-Przecież jesteś naszą siostrą.-Odpowiedział Georg.Zrobiłam zdziwioną minę.-Zaczynamy się o ciebie martwić.
-Wam nic do mojego życia!-Wrzasnęłam i dodałam cicho. -Lepiej jeśli nie będziecie się wtrącać.
-Haha i tak będziemy.-Odparł roześmiany Gustav , a reszta mu przytaknęła.
-Za 3 dni muszę wracać.
-A co Jessicą?
-Ją odwiezie Justin.
-Zawieziemy cię .
-Dzięki, ale nie.Wystarczy,że odprowadzicie mnie na pociąg.
-Nie. Odwieziemy cię aż pod sam dom. Bez dyskusji.
Nie miałam siły się z nimi kłócić. Poszłam do pokoju.Położyłam się i po chwili zasnęłam.
Obudziłam się zalana potem. Na zegarku dochodziła północ. Opadłam bezwładnie na łóżko. Uświadomiłam sobie jak bardzo bałam się powrotu do domu i jak bardzo pragnęłam śmierci.
~~~~~~~~~~~~
Kilka godzin wcześniej u Jessicy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz