sobota, 26 maja 2012

21.Restauracja


Oczami Anity 
 Noc minęła spokojnie.Więcej się  nie obudziłam.Otworzyłam oczy i rozejrzałam się dookoła.Tom wszedł do pokoju. 
-Która godzina?-Spytałam zdziwiona. 
-Dopiero 8, chcesz coś zjeść?
-Nie. 
-Pomyślałem,że moglibyśmy się zabawić, rozerwać. Może skoczymy na miasto? 
-Tak. 
-Za 20 minut na dole. 
-Anie chcecie się wyspać? 
-Nikt już nie śpi. 
w tym momencie do pokoju wpadli Bill i Georg. 
-Idziecie?-Spytał Geo. 
-Muszę się ubrać.-Wstałam i podeszłam do szafek. Wyciągnęłam czarne spodnie i bluzkę. Spojrzałam na chłopaków. Mieli dziwne miny. Zaczęli grzebać po szafkach. Po chwili byłam ubrana w ekstra czarne gładkie i lśniące spodnie oraz czarną bluzeczkę z dużym dekoltem. Tom założył na mnie biżuterie, a Bill pomalował mnie. Gdy George zaczął układać mi fryzurę zrobiłam błagalną minę.Zeszliśmy na dół. Czekali na nas Gustav i David. 
            W restauracji  
Usiedliśmy pod oknem i zamówiliśmy śniadanie. Poszłam do łazienki. Umyłam ręce gdy zakręciło mi się w głowie. Wróciłam do stolika. 
-Stało się coś?-Spytał Bill i machinalnie wszyscy spojrzeli na mnie. 
-Nie nic. 
-Jesteś cała blada, nie kłam. 
-Boże zakręciło mi się w głowie. 
-Może wrócimy?-Spytał Tom. 
-Nie, idziemy na spacer albo pójdę sama. 
-Chodźmy już.-Powiedział rozbawiony Gustav. 
Chodziliśmy po sklepach, a potem poszliśmy do parku.Do domu zaszliśmy po 15. Zjedliśmy obiad i zaczęliśmy oglądać TV.Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Tom otworzył je, a w progu stanął Kuba. 
-Cześć. 
-Cześć. Masz przy sobie zeszyty? Chciałbym trochę po przepisywać.  
-Spoko. Przepisze ci muze, chemie, historie, biole, rele, i geografie. 
-Ok ja resztę. 
-Choć na górę. 
 Zaczęliśmy przepisywać. Zrobiło się ciemno. Popatrzyłam na zegarek. Była 9. Zeszłam na dół po coś do picia. 
-Jak skończycie to przyjdźcie do salonu. 
-Ok. 
 Weszłam do pokoju. Na łóżku leżał Kuba. Położyłam się obok i włączyłam pilotem wieże. Przez cały czas patrzyliśmy sobie w oczy. Nagle do pokoju wpadł Tom. 
-Idziecie? 
-Gdzie? 
-Na imprezę. 
-Już schodzimy.-Wstaliśmy. Jakub złapał mnie za rękę.Zeszliśmy na dół. 
                4 godziny później 
-Kotek nie pij więcej. 
-Za to ty się napij. 
-Nie piję i ty też nie powinieneś. 
 Jakub odłożył szklankę, wstał i podszedł do mnie. Złapał mnie za rękę i pociągnął do tańca. Odepchnęłam go. Podszedł do nas David.  
-Wracamy. 
 Wyszliśmy.Kuba, Geo i Gustav byli pijani , zaczęli śpiewać jakąś piosenkę. Gdy doszliśmy do domu Jost zaprowadził ich do pokoi, a ja wzięłam Kubę na fotel. Sama usiadłam między bliźniakami na sofie. Jakub zasnął. 
-Dobranoc. 
-Dobranoc.-Zawołali chórem.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz