sobota, 26 maja 2012
6.Krew
-Coś się stało ?-Usłyszałam po niemiecku. Podniosłam głowę. Nade mną stali chłopacy z zespołu. Z drugiej strony usłyszałam ,że ktoś biegnie.To była Jessica. Oplotła mnie ramieniem .
-Co się stało?-Spytała ,a ja usiadłam .Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Nagle po mojej ręce zaczął spływać czerwony ,ciepły płyn.
-Coś ty zrobiła?-Po wypowiedzeniu tych słów zaczęła grzebać w moim plecaku .Wywaliła z niego żyletki a przez przypadek wyleciały kartki. Tom podniósł je i zaczął czytać.Po minusie odciągną Billa na bok i zaczął z nim rozmawiać. Georg pomógł mi wstać. Wierzchem dłoni otarłam łzy. Już nie panowałam nad sobą. Z moich oczu wypłynęły kolejne łzy bezradności. Jessica przytuliła mnie mocno. To pozwoliło mi się chociaż trochę opanować.
-Anita ja za 5 minut jadę.-Powiedziała lekko przestraszonym głosem.
-Gdzie i na ile?-Mój głos nie był lodowaty tylko beznamiętny.
-Z Justinem na kilka dni.
-...
-Spokojnie wrócę i pojedziemy do Polski.
-Ok.
-Obiecaj ,że nie zrobisz tego więcej .
-Obiecuje.-Wiedziałam, ze nie dotrzymam tej obietnicy. To by było dla mnie zbyt trudne.
Spojrzałam na chłopaków .Patrzyli na mnie nie wiedząc co zrobić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz