sobota, 26 maja 2012

23."Chłopak"


Wstałam rano niewiele myśląc.Szybko spakowałam się i wyszłam do szkoły.Usiadłam pod klasą czekając na dzwonek.Po 5 minutach zobaczyłam, że Kuba zbliża się pod klasę. Wstałam i podeszłam do niego.Przytuliliśmy się do siebie.Dostrzegłam Jessice i przywitałam się. 
-Hej jak było? 
-No cześć. Opowiem na lekcji. 
Po chwili rozległ się dzwonek na lekcje. Całą godzinę wychowawczą przegadałyśmy 


 Na przerwie przed muzyką zaczepiła mnie Marlena. 
-Słyszałaś?W szkole jest nowe ciacho. 
-Ta i co z tego? 
-Nie chcesz go zobaczyć? 
-Nie interesuje mnie. 
 Gadała o nim przez 5 minut.Już po 1 zdaniu zorientowałam się, że chodzi o Kubę. 
-Jessi pomóż mi.-Poprosiłam tak cicho by Marlena tego nie usłyszała.Jessica zeszła na dół i znalazła Jakuba. Poprosiła go żeby mi pomógł.Podeszli pod klasę.Kuba złapał mnie w talii i pocałował mnie w szyje.Mina Marleny bezcenna. 
 Przez cały czas udawaliśmy parę. 
    
 W drodze na salę gimnastyczną 
-Chciałam ci podziękować. 
-Nie ma za co. 
-Ależ jest, gdyby nie ty to nie wiem co bym zrobiła.Tylko co teraz? 
-Poudajemy tak przez tydzień a potem wszyscy zapomną. 
-Obyś miał racje. 
-Pa. 
-Pa.  
           
    Następny dzień  
 Po 1 lekcji cała szkoła wiedziała o tym, że chodzę z najładniejszym chłopakiem w szkole.Przez następne kilka dni wiele osób mówiło tylko o tym.Ustaliłam z chłopakami ,ze kiedy moja klasa będzie ma wycieczce to przyjadę do nich. 


 Przed religią Marlena podeszła do nas.(Teraz już na poważnie para) 
-Cześć jak zdrówko? 
-Cześć.Sorry, ale muszę do WC.-Kuba ruszył w stronę toalety, ale ona poszła za nim.Szybkim krokiem podeszłam do nich. 
-Marlena czy ty przypadkiem nie masz chłopaka?-Spytałam z ironią. 
-Nie. 
-Przykro mi ale ten pan jest jucz zajęty.-Uśmiechnęłam się z i wróciliśmy pod klasę. 

 Szliśmy na wf. Marlena poszła za nami. Pocięła mi rękę żyletka i uciekła.Zostałam na wuefie. 
-Śpisz dzisiaj u mnie? 
-Nie wiem.
-Spytaj się. 
-No dobra wygrałeś.-Kuba pomógł mi się spakować. 
 W domu Kuby 
-To gdzie śpimy?-Spytałam się. 
-Jak chcesz możemy razem. 
-Ok. 

 Poszliśmy do jego pokoju.Jego rodziców nie było w domu.Jakub zaproponował mi narkotyki.Zgodziłam się.Wstrzyknął mi amfe. 
Następnego dnia w szkole Jessica wiedziała,że coś się ze mna dzieje, ale nie wiedziała o co chodzi.

1 komentarz:

  1. Uuu... amfa :DD
    Ciekawe jak zareaguje na to Jessica :33
    Czekam na 24 i pozdrawiam ;*

    [ tokio-problem i joke-of-fate ]

    OdpowiedzUsuń