sobota, 26 maja 2012
27.Koniec?
Oczami Toma
-O czym chcieliście porozmawiać?
Wziąłem do ręki długopis i papiery.Zacząłem podpisywać w odpowiednich miejscach.Podałem je bratu.Popatrzyłem się na niego pytająco.Wziął je i zaczął podpisywać. Poczułem, że Anita opiera się o moje ramie. Objąłem ją i przytuliłem do siebie.
-Wiecie co robicie?-Spytała się sennym głosem.
-Tak.-Odpowiedzieliśmy równocześnie.-Aty do łóżka.-Dodałem.
-Nie.
Spojrzałem na nią znacząco.
-Już idę.-Wstała i poszła do pokoju.
Po pogrzebie oczami Anity
Kilka dni po pogrzebie poznałam mamę bliźniaków Simon. Przyjechała na parę dni.Gustav i Georg wyjechali ma wakacje.
Położyliśmy się na łóżku.Po 5 minutach był już we mnie.Po pół godzinie wróciła Jessica z Justinem. Oznajmiła mi, że jutro z rana lecimy na Karaiby. Gdy rano się obudziłam zdążyłam tylko wrzucić do torby i pożegnać się ze wszystkimi.
Gdy tylko weszliśmy na pokład samolotu Jessica zabrała mi telefon.
-Zero telefonów i o laptopie możesz zapomnieć.
Resztę lotu przespałam.
Przez dwa dni praktycznie nie wychodziłam z pokoju. Na 3 dzień poznałam Adama. Był bardzo miły. Przez następne 2 dni siedzieliśmy cały czas w parku.Opowiedziałam mu co się stało.Adam mnie przytulił.Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam wściekłego Kubę. Wstałam i podbiegłam do niego.
-Co to ma być?-Wydarł się.
Przez 2 godziny tłumaczyliśmy mu, że Adam jest tylko kolegą.
Wrzesień
Po urodzinach bliźniaków trochę się napracowałam. Miałam prywatne lekcje. Urządziłam już kącik w pokoju dla dziecka.
xxxxxxxxxx
W wigilie było trochę smutno bo spędziłam ją bez Kuby. Od września się z nim nie widziałam.Nagle dostałam sms-a od Kuby.
Za godzinę w parku
Szybko ubrałam się i wyszłam.Było dość ciemno. Stał pod drzewem. Podbiegłam do niego i wpiłam się w jego usta.
-Tęskniłem.
-Ja też.
Nagle usłyszałam szelest.Po chwili poczułam w plecach ostry przedmiot, który został przekręcony i wyciągnięty. Spojrzałam na Kubę.
---------
Stałem na korytarzu razem ze wszystkimi. Nagle z sali wyszedł lekarz, który podszedł do mnie.
-Ma pan zdrową i silną córkę.
-A co z Anitą?
-Jest w ciężkim stanie. Może nie przeżyć nocy.
Wszedłem do niej po cichu, a za mną reszta. Ani uśmiechnęła się blado.
-Widziałeś Aniele? Jest podobna do ciebie.
-Jeszcze nie.
Rozmowa była krótka. Ani poprosiła żeby Jessica z Justinem zostali rodzicami chrzestnymi.
-Kocham cię.-Jej ostatnie słowa.Usłyszeliśmy tylko przeciągły dźwięk. Po policzku popłynęły mi łzy. Po około 2 minutach wydającymi się wiekami nagle jej serce ponowiło pracę. Słabo, ale biło.
Rok później oczami Anity
Siedzieliśmy w klubie.Zrobiło się późno więc postanowiliśmy wracać. Staliśmy na chodniku. Justin i Kuba przechodzili przez jezdnię. Zauważyłam z Jessicą auto pędzące wprost na nich. Wpadłyśmy na ulicę odpychając chłopaków w ostatniej chwili.
Otworzyłam oczy.
-Nareszcie.-To Kuba trzymał moją rękę.
-Co się stało?
-Byłyście w śpiączce.Pół roku.
2 lata później
Przez dwa lata już nic złego się nie wydarzyło.Do czasu.
Otworzyłam oczy.Obok mnie leżały martwe ciała Justina,Jessicy i Kuby. Do mojej ręki była przytulona Aniela. Wstałam powoli. Zobaczyłam, że Marlena trzyma w ręku nóż. Za nią w oddali biegli bliźniacy i panowie G. Zakryłam własnym ciałem małą. Udało się.Ochroniłam ją. Chłopacy dobiegli zanim Marlena zdążyła zrobić krzywdę mojej córeczce. Mnie nie zdołali uratować. Widziałam swoje martwe ciało.Miałam otwarte oczy, a na twarzy wyraz ulgi i obawy. W koło mnie było pełno krwi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz