sobota, 26 maja 2012

7.Pożegnanie


Podeszli do mnie.Jessica powiedziała ,że musi już iść. Pożegnałyśmy się.  
-Kiedy miałaś zamiar nam to powiedzieć ?-Bill nie chował urazy. 
-Nie miałam takiego zamiaru.-Nie patrzyłam w ich stronę. 
-Więc mieliśmy się nie dowiedzieć ? -Bill już prawie krzyczał.
-A ta informacja zmienia coś? Nie.- Odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę hotelu. 
-Tak zmienia. 
-Niby co? 
-Może pojedziesz z nami? -Tom zmierzał już w stronę busa . 
-Nie mam ochoty. -Na nic zdało się moje zaprzeczenie,bo Georg złapał mnie w pasie i zaczął prowadzić w stronę pojazdu. Gdy weszliśmy do środka zrobiło się przyjemnie ciepło . Gustav podwiną mi rękaw. Zakrwawiona rękę zaczął przemywać wodą utlenioną. Przyłożył gazę i obwinął bandażem . 
-Danke . 
Chłopak uśmiechnął się. Rany jeszcze trochę piekły. Usiadłam przy stoliku. Położyłam głowę na blacie. Droga do Magdeburga straszliwie mi się dłużyła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz