sobota, 26 maja 2012

50. Ślub


Siedziałyśmy w aucie. W radiu leciała jakaś piosenka. Nie potrafiłam zrozumieć tekstu. Ważniejsza była muzyka. Te dźwięki, które płynęły z instrumentów. Tylko to się liczyło w tamtym momencie. W końcu dojechałyśmy do miasta. Nie chciałam pokazywać się nikomu w takim stanie. Na rękach, nogach, na całym ciele siniaki. Właściwie, to moje ciało było jedną wielką raną. 
-Trudno, przeżyjesz.-Zaśmiała się Sara, widząc jak oglądam swoje ranki. 
-A mam inne wyjście?-Uśmiechnęłam się lekko. 

 Podjeżdżałyśmy pod dom. Ledwo dziewczyna zaparkowała, ja wyleciałam z samochodu i popędziłam do drzwi. Chwilkę się zawahałam. Złapałam za klamkę. Otwarte. Weszłam do środka. W salonie na sofie, Tom i Angela namiętnie się całowali. Zakradłam się od tyłu i nad ich głowami krzyknęłam-Buuuu. 
Natychmiast się zerwali.-Jak…Co…coty… Jakim cudem…-Przekrzykiwali się nawzajem. Reszta od razu się zleciała. Tsa,Przytulanki. Ledwo z bólu wytrzymywałam, ale nie skarżyłam się. Było już późno,a ja strasznie zmęczona. Położyłam się i od razu zasnęłam. Rano zeszłam na dół w lepszym stanie. Nalałam do szklanki herbatkę brzoskwiniową(mniam). Usiadłam w salonie na fotelu. Było jeszcze wcześnie więc wszyscy spali. Z nudów poszłam do Toma. Zapukałam do drzwi. 
-Proszę.-Zawołał. Weszłam do pokoju. Na łóżku leżał Tomi z Angelą. Byli w siebie wtuleni.


-Widzę, że się dużo wydarzyło podczasmojej nieobecnoiści.


Tom i Angela zaczęli swoją opowieść. Znimi zawsze mogłam porozmawiać o wszystkim. Tym razem mnie zszokowali. Z punktuwidzenia Toma


   Siedzieliśmy wtuleni wsiebie. Zacząłem delikatnie całować dziewczynę. Widziałem w jej oczach iskierki. Całowałem ją coraz namiętniej. Po chwili rozpinałem już jejbluzeczkę. Zaczęliśmy ściągać z siebie nawzajem ciuchy. Po krótkim czasie leżeliśmy nadzy.


-Napewno tego chcesz?-Spytałem. Angela kiwnęła głową. Wszedłem w nią…. 


Nie miałam zamiaru słuchać tego dalej.-Proszę oszczędź mi szczegółów.  


Wybuchliśmy śmiechem.Dowiedziałam się, że mają zamiar wziąć ślub.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz