sobota, 26 maja 2012
22.Powrót
Zasnęłam. Niestety w nocy budziłam się kilka razy. Była 5 więc zeszłam na dół coś zjeść.Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam Jakuba na krześle.
-Co kac?-Zaśmiałam się.
-Ehm.
-Zaraz coś na to poradzę.-Poszłam do salonu.Tak jak myślałam David spał na sofie.Podeszłam do niego.
-David obudź się.
-Co?
-Kuba ma kaca, a panowie G pewnie też.
Jost wstał i poszedł do kuchni.Po chwili drzwi od sypialni Gustava się otworzyły i w progu stanął blondyn.Skierował się do kuchni. Włączyłam TV. Po godzinie do salonu przyszedł Jakub.Powiedziałam żeby poszedł wziąć prysznic.Po pewnym czasie zszedł na dół z torbą.
-Sorry, ale muszę już iść. Mama dzwoniła ,są problemy z przeprowadzką i do szkoły idę dopiero w środę.
-Szkoda ale jak musisz. Pa kocie.
-Pa kicia.-Podszedł do mnie, przytulił na pożegnanie i wyszedł. Usiadłam z powrotem na kanapie.
Z góry zeszli bliźniacy.
-Hej.-Zawołali chórem.
-Hej.
Podeszli i usiedli na kanapie.Do salonu weszli chłopcy z menadżerem.
Wywiązała się ożywiona dyskusja na temat mojego powrotu do domu. Chłopacy postawili na swoim.Odwożą mnie.
Byłam zmęczona.Tom i Bill przynieśli moje ciuchy i kosmetyki. Zabrali mnie na zakupy.Tak więc po 6 godzinach miałam nową garderobę, kosmetyki, kilka płyt z muzyką i kolczyk w wardze.Gdy doszliśmy do drzwi frontowych zasnęłam.Gustav wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju.
W busie
-Przyjedziesz na wakacje?-Spytał Bill.
-Jeśli chcecie.
-Oczywiście.Mam nadzieję ,że poznamy cię bardziej
-A ja mam nadzieję, że poznam was bardziej.-Zaśmiałam się.Podczas całej jazdy wygłupialiśmy się.Zaczęło się robić późno. Dojeżdżaliśmy na miejsce.Jeszcze 5 minut i byłam pod domem.Wysiedliśmy z busa.Uściskaliśmy się na pożegnanie i chłopcy pojechali.Weszłam do domu.
Weekend minął mi na opowiadaniu jak spędziłam czas. W poniedziałek było nudno.Jak się domyślałam Jessicy nie było także we wtorek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz