sobota, 26 maja 2012

20.Nie fochaj się

Oczami Justina 
  Gdy rano wstałem Jessicy już nie było obok mnie. Wstałem z łóżka i poszedłem do łazienki. Kiedy już wziąłem prysznic i ubrałem się wyszedłem z łazienki i poszedłem do kuchni.  Tam moja mama z Jessicą rozmawiały i jadły obiad. 
-Cześć.  
-Cześć śpiochu.-Powiedziały razem. 
-Ja śpioch, przecież jest dopiero... 13.-Byłem zszokowany bo nigdy nie spałem tak długo. 
-Dopiero?-Powiedziała Jess podchodząc do mnie i obejmując. 
 -Tak, dopiero-Powiedziałem całując ją. 
-Ja tu jestem.-Powiedziała moja mama. 
-Co mamo nie widziałaś jak się ludzie całują? 
-Widziałam, widziałam ale ty jesteś moim synusiem. 
-Mamo!! 
-Justin nie wydzieraj się tak na Pati.-Powiedziała Jessica. 
-Nieno nawet moja dziewczyna jest przeciwko mnie, co to za świat.-W tym momencie obydwie wpadły w niepohamowany śmiech. - I jeszcze będą się śmiać, pięknie. 
-Nie fochaj się.- Nagle powiedziała Jess. 
-A żebym ja się chociaż fochał. 
 Pogadaliśmy trochę. Zjadłem obiad i  zadzwoniłem do Chrisa, Chaza, Ryana i reszty żeby o 16 byli w skateparku . 
    x x x 
-To jest Jessica moja dziewczyna, a to jest...( przedstawiłem wszystkich) 
-Cześć.- Powiedziała Jess. 
-Cześć.- Odpowiedzieli chórem. 
 Tak sobie gadaliśmy. Wszyscy polubili Jessicę i to mi się strasznie spodobało.Potem poszliśmy do domu. W moim pokoju pogadaliśmy trochę, poprzytulaliśmy się i tak zleciał nam dzień. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz