sobota, 26 maja 2012

8.Śniadanie


Gdy dojechaliśmy na miejsce ledwo trzymałam się na nogach ze zmęczenia.Usiedliśmy w salonie. Bill podał mi szklankę wody .Wypiłam ją od razu. 
-Po co miałam tu z wami przyjechać?-Nie kryłam swojego zdziwienia. 
-Wyglądasz na zmęczoną . Połóż się lepiej spać rano porozmawiamy.-Gustav też wyglądał na zmęczonego. 
-Mogę wrócić do hotelu? 
-Nie,dziś śpisz u nas.-Tom wyszczerzył zęby w uśmiechu.-W moim pokoju,choć zaprowadzę cie .  
Chcąc nie chcąc ruszyłam za chłopakiem.
 Gdy otworzył drzwi ukazała mi się przytulna przestrzeń . Ściągnęłam buty , spodnie i padłam na łóżko .Nawet nie zorientowałam się kiedy zasnęłam. Rano obudziłam się dość późno ,ale gdy weszłam do kuchni zobaczyłam tylko Gustava.  
-Reszta śpi?-Spytałam się przeciągając. 
-Cześć ,tak. 
-Cześć. 
-Co chcesz na śniadanie? 
-A co byś zrobił?   
-Naleśniki. 
-Mogą być. Pomóc? 
-Nie nie trzeba. 
  Nie musiałam długo czekać na jedzenie.  Już po kilku minutach wylądował przede mną talerz z naleśnikami oraz dodatki. Gdy zjedliśmy śniadanie poszliśmy do salonu pooglądać TV.Po pewnym czasie doszła reszta. 
-A ty gdzie masz spodnie?-Zaśmiał się Georg. 
-Chyba są koło łóżka. -Wstałam i poszłam je ubrać. Po powrocie zastałam także Davida. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz