sobota, 26 maja 2012

40.Jess nie obchodzi mnie, ze za nim tesknisz


-Kocham cie Dave.-Krzyczałyśmy na całe gardło. Nikt nie potrafił powstrzymać się od śmiechu. Po chwili wstałyśmy ledwo wytrzymując ze śmiechu. Popatrzyłyśmy kto jest najsmutniejszy. Okazało się, ze Gustav. Spojrzałyśmy po sobie i z chytrym uśmieszkiem i rzuciłyśmy się na niego. Chłopak przewrócił się. Zaczęłyśmy go łaskotać. 
-Błagam, przestańcie. 
-Nie. 
-Chłopaki pomóżcie.-Jednak nikt nie spełnij jego prośby. Po 5 minutach Justin  się zlitował. Ściągnął z niego Jessice. Wstałam i ja. Świetnie się bawiliśmy ganiając. Opadłyśmy na chwilkę ze zmęczenia. Podeszli do nas chłopcy. 
-Wy na serio jesteście nienormalne.-Zaśmiał się Tom. Chłopacy spojrzeli po sobie. Tom i Bill wzięli mnie i zaczęli nieść, a panowie G Jessice. Zanieśli nas do busa. Nie zdążyli zamknąć za sobą jak obie wyleciałyśmy z pojazdu. Śmiejąc się co nie miara wpadłyśmy na Justina. Zatrzymał nas rozkładając ręce. Chcąc nie chcąc wróciłyśmy do busa.  
 W domu zabraliśmy się za pakowanie. Nie wiem jak nam się to wszystko zmieściło.Zrobiło się naprawdę późno. Poszłam się położyć na chwilkę i tak jakoś mi się przysnęło. 
 Dni leciały w zawrotnym tempie. W piątek wychowawczyni oznajmiła nam, że naszym zadaniem przez dwa tygodnie będzie opieka nad lalkami w parach. Jessica miała szczęście. Justin zabierał ją na ten czas do siebie. Oczywiście Kuba zgłosił mnie i jego ma pierwszą parę. 
 Ustaliliśmy, że będę mieszkać u niego przez ten czas. Kiedy Marlena się o tym dowiedziała wściekła się.  
 Przez cały dzień Jessi ględziła mi o tym jak to ona tęskni za swoim Bieberem. W pewnej chwili wściekłam się. 
-Jess! Nie obchodzi mnie ,że tęsknisz za Bieberem. Możesz się już zamknąć?!!-Wykrzyczałam to. Po chwilki uświadomiłam sobie co zrobiłam. Nikt miał o tym nie wiedzieć. Teraz całe piętro ucichło. Nikt nie rozumiał o co chodzi. Oczywiście Jessica i Jakub byli na mnie wściekli ,że wykrzyczałam nasz sekret. Nie trwało to długo. Doszło do nas to, że Justin jest w szkole.(...) 
 Szliśmy do Kuby. Mieliśmy u niego spędzić noc. Jak na złość przyszła Marlena. Usiadła na kolanach Kubie i wtuliła się w niego. Chłopak tylko przewrócił oczami i zrobił minę co najmniej jakby miał na sobie coś obrzydliwego. Wszyscy wybuchli śmiechem. Nawet ja choć w głębi serca poczułam tak silne ukłucie jakiego nigdy nie doznałam. Mimo to starałam się udawać, że nic się nie dzieje. Marlena była trochę skołowana. Justin i Jessi rozmawiali po angielsku. Ja po niemiecku z chłopakami, a Kubuś co chwilę wtrącał mi się w rozmowę. Czas szybko zleciał. Poszliśmy spać. Marlena spała w pokoju gościnnym. Jess i Jus w sypialni rodziców. Kuba w swoim pokoju, a ja siedziałam w salonie na kanapie.Zaczęłam rozmyślanie. 
 Dlaczego Marlena nie jest już z Wojtkiem? To pytanie nie dawało mi spokoju.Ostatnimi czasy przestałam się z nią kontaktować. Przestałam pisać z nią i nie tylko. Odcięłam się od wszystkich. Prawie. Nie potrafiłam zerwać kontaktu z Jessi i Kubą. 
-Ciekawe jak długo będę kochać.-Powiedziałam to na głos.Ja już nie potrafiłam kochać. Oprócz dwójki chłopaków. To oni teraz są dla mnie najważniejsi.Wzięłam do ręki zeszyt z wierszami i zaczęłam czytać to co kiedyś napisałam.
Łapię oddech, czuję ból.
Serce zaczyna mocniej bić.
Łapię twoją dłoń,
czuję chłód, który bije
od ciebie
Zabierasz ją jak najprędzej.
Zostawiasz mnie,
odchodzisz
Modlę się w duchu, abyś
odwrócił się, spojrzał na mnie.
Ty,
dalej idziesz przed siebie
ani myślisz się odwrócić.
Łza spływa po mym policzku 
spływa, 
powoli, czarna. 
Spada na me ramię
Upadam,
na kolana.
Powoli wstaje,
Nigdy już na Ciebie nie spojrzę
Odszedłeś,
a razem z Tobą
moje szczęście. 
Zaczęłam płakać. Wiedziałam, że nie jestem taka jak dawniej. Nie potrafiłam. To co się stało przez tydzień, kiedy byłam w sekcie, to co widziałam. To było za dużo jak dla mnie. Chciałam zapomnieć. Nie potrafiłam. 
 Przez dwa tygodnie byłam sobą. Mogłam się wyszaleć.Tęskniłam za Jessi i chłopakami.Ostatniej nocy u Kuby uświadomiłam sobie, że tylko ranię ludzi. Stało się to kiedy przyszła Marlena.Usiadła na fotelu czekając na to co powie Jakub. 
-Z nami koniec. 
-Dlaczego? 
-Nie kocham cię, a teraz wyjdź.-Wskazał jej drzwi. Dziewczyna rozpłakała się. W progu wysyczała.- To twoja wina suko.-Po tych słowach wyszła. Wiedziałam, że teraz mi nie odpuści. Ona myślała, że poderwałam jej chłopaka. Tego wieczoru nie upiłam się. Podeszłam do biurka Kuby i wyciągnęłam strzykawkę. Po chwili poszukiwań znalazłam narkotyki. Nie wiedziałam ich nazwy. W tym momencie to się nie liczyło. Wbiłam igłę w żyłę.Płyn wlewał się do moich żył. 
 Czas szybko zleciał. Wróciła Jessi.Jeszcze nigdy nie widziałam jej tak szczęśliwej.Nic nie mówiłam jej o tym ,że zaćpałam. Wiedziałam,że powinna wiedzieć, ale nie chciałam burzyć jej szczęścia. Nie chciałam ranić kolejnej osoby. 
 W domu co chwila były kłótnie. Nie potrafiłam wytrzymać. Codziennie pisałam i gadałam z chłopakami. Opowiadaliśmy sobie co się u nas dzieje. To dawało ukojenie moim nerwom. Ostatnie dni przed wakacjami spędziłam u Kuby. Zastanawiałam jakim cudem udało mi się zdobyć dobre oceny.Czas zleciał tak szybko, że tego nie zauważyłam.Po rozdaniu świadectw wsiadłam w pociąg i wyjechałam do chłopaków...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz