sobota, 26 maja 2012

47.Miesiąc później


Zastanawiałam się o czym myśli. Nagle Georg wstał i wyszedł z pomieszczenia. Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi. 
-Tom, ona ci się podoba prawda? -Spytałam jeszcze nie do końca świadoma swoich słów. 
-Kto ma mi się podobać?-Puścił mi oczko. 
-Angela. 
-A o niej mówisz. 
-No a o kim? To jak?  
-Wydaje ci się.-Szybko uciął temat. Kilka razy pytałam się o to, ale za każdym razem zbywał mnie.  
 Prawie codziennie łaziliśmy we trójkę(tzn ja, Tom i Angela) po mieście. Za każdym razem zarzekałam się, że mam coś innego do roboty. Niestety moje sprzeciwy były bezskuteczne. Jessica i tak nie zauważała,że często mnie nie ma, dlatego że sama łaziła całymi dniami z Justinem. Cały czas zastanawiałam się po co ja tam z nimi chodzę. Kiedy tylko się ich o to spytałam olewali mnie, albo mówili że lubią ze mną chodzić. Tym razem miałam ochotę się czegoś napić.
-Wrócę do rana.- Chciałam już odejść, gdy zatrzymał mnie Tom.  
-A ty gdzie? 
-Napić się idę. 
-A nas to już nie zaprosisz?-Zaśmiał się. Uśmiechnęłam się lekko i poszliśmy do baru. Najpierw po piwie, a potem były już same drinki. Nie pamiętam ile wypiliśmy. Wróciliśmy do domu wstawieni. Tomi zaproponował Angeli żeby została na noc. Jako, że wszyscy już spali, a Tomaszek ledwo trzymał się na nogach przyszykowałam dziewczynie pokój i zaprowadziłam chłopaka do jego pokoju. 
 Kolejny nudny poranek. Trochę się zdziwiłam, że po wczorajszym nie miałam kaca. Wzięłam szybki prysznic. Zrobiłam czarny makijaż i wróciłam do pokoju ubrać się. Ubrałam czarne spodnie, bluzkę z napisem po francusku i obowiązkowo czapkę.W salonie już siedziała zakochana para(Jess i Just). 
 Czas leciał nieubłaganie. Koncert można było zaliczyć do udanych.Kolejne dni wydawały mi się coraz krótsze. 
              Miesiąc później 
-Tom!-Wydarłam się na chłopaka.-Zaproś ją w końcu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz