sobota, 26 maja 2012
42.Od razu pomyślałam o Jessicy
Obudził mnie Tom.
-Czego?
-Może grzeczniej?
-Która godzina?
-Po 10.
-W nocy?
-Jest dopiero wieczór.
-Udajmy, że noc.Dobranoc.
-Powiedział ci?
-Co?
-No o tej zdradzie?
-A, tak.
-I?
-I nic.-Zrobiłam miejsce ma łóżku i zaprosiłam chłopaka żeby położył się obok mnie. Leżeliśmy tak z pół godziny.
-Jesteście jeszcze razem?
-Nie.
-Jesteś na niego zła?
-Sama nie wiem. W pewnym sensie go rozumiem. Możemy skończyć ten temat?
-Jak chcesz. Mam dla ciebie niespodziankę.
-Jaką?
-Zejdź to sama się przekonasz.-Zeszliśmy do salonu. Nie wiedziałam o co chodzi póki nie spojrzałam na fotel. Siedziała na nim Jessi.
-Cześć.
-Część.-Przytuliłyśmy się do siebie na powitanie. Byłam zaskoczona jej przyjazdem.-Co ty tu robisz?
-Przyjechałam na wakacje. Justin też będzie, ale dopiero za kilka dni.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę.
-Spałaś?
-Przysnęło mi się.
Cały wieczór przegadałyśmy. Po 2 zaprowadziłam ją do jej pokoju i sama poszłam spać. Noc minęła mi spokojnie. Wczesnym rankiem bo już o 5 wyszłam z domu zostawiając karteczkę, że wrócę przed 12.
Szłam ulicami miasta nie wiedząc dokąd zmierzam. Musiałam to na spokojnie przemyśleć. Zobaczyłam na wystawie śliczny naszyjnik. Od razu pomyślałam o Jessicy. Bez namysłu weszłam do sklepu i kupiłam go. Zadowolona z zakupu wróciłam do domu. Ledwo co weszłam dopadł mnie Bill.
-Gdzieś ty była? Miałaś wrócić o 12 a jest już po 14.
-Sorki. Tak jakoś.-Poleciałam do Jessi i wręczyłam jej prezent. Czas jak zwykle zleciał nam bardzo szybko.Wieczorem nie pamiętam już co mnie rozwścieczyło i zrezygnowałam ze zbiorowego błaznowania.
-Co ty okres masz czy jak?-Zaśmiał się Tom.
-Brawo za intelekt.-Poszłam do swojego pokoju. Ja i moje codzienne humorki.Zaczęłam się śmiać z tej myśli.Nagle zero kontaktu z rzeczywistością.Byłam tylko ja i nic innego. Siedziałam na podłodze nie wiedząc co się dzieje. Znowu to samo. Tym razem dość szybko przeszło.Ostatnie kilka dni spędziliśmy na odpoczywaniu. Justin miał przyjechać dopiero za tydzień więc musiałam czymś zająć Jessice.
Poszłam dzisiaj sama na miasto. Łaziłam tak bez celu. Nagle ktoś do mnie podszedł i pocałował w policzek.
-Cześć.-Kuba był cały w skowronkach.
-Cześć, a co ty to robisz?-Spytałam zdziwiona.
-Całe wakacje w Niemczech.
-Super.
Wróciliśmy do domu.Humorek miałam już trochę lepszy, ale tylko trochę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz