sobota, 26 maja 2012

33.Przepraszam


Cała w nerwach podeszłam do chłopaków.
-Anita dzwoniła?
-Nie a co?
-Zaraz po koncercie wsiadła w taksówkę. Cała się trzęsła. Nie wiem co się z nią dzieje.
-Dobra. Pojadę sprawdzić.-Nagle odezwał się Georg.
-Dzięki.
   
       Oczami Georga
Wsiadłem do taksówki.Nie wiedziałem po co to robię, ale wiedziałem, że tak trzeba. Auto zajechało pod hotel.Zapłaciłem i wysiadłem. Wszedłem do środka i ruszyłem korytarzem w stronę pokoju dziewczyn. Drzwi były otwarte.Wszedłem do środka.
-Anita?

 Z sypialni wyszła dziewczyna. Po jej ręce spływał strumień krwi.Podszedłem do niej, objąłem w pasie z zaprowadziłem na sofę.
-Musiałaś to zrobić?
-Nie mogłam się powstrzymać.
-Trudno. To może byś chociaż przeprosiła?
-Przepraszam.

 Siedzieliśmy tak z parę minut, gdy nagle odezwała się. 
-A tak w ogóle to za co miałam przeprosić? 
-Za to, że nas tak wystraszyłaś. 
-Geo.......... lubię cię. 
-Ja ciebie też. 
-Tak tylko ja naprawdę cię lubię.  Nie taj jak innych chłopaków.  
 Nic nie odpowiedziałem. Siedzieliśmy tak dłuższą chwilę. Z jej wypowiedzi wynikało, że się we mnie zakochała. Wtedy uświadomiłem sobie, że się w niej zakochałem. Niewiele myśląc ująłem jej twarz w dłonie. Przybliżyłem się do niej i pocałowałem ją. Po chwili oddała pocałunek. Nie zauważyliśmy, kiedy do pomieszczenia wszedł Tom.  

 Oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałem na chłopaka. 
-To ja nie przeszkadzam.-Mruknął. 
-Nie ja i tak miałem wyjść. 
-Ok. 


 Oczami Anity 
Geo wyszedł, a Tom usiadł obok mnie. 
-Pokaż tą ręke. 
 Pokazałam mu ją na co on nic nie odpowiedział tylko podszedł i wyciągnął z szafki bandaż. Zwinnie mi ją obwinął. 
-Mam pytanie. 
-Tak? 
-Moja mama musi za godzine wyjechać, a ja chciałbym żebyś przyjechała na trochę do nas. Zgadzasz się? 
-Jasne. 
-Spytam się Justina i Jessicy. Jak myślisz zgodzą się? 
-Myślę, że tak. 
 W tej chwili weszła ukochana para.(Parą nie byli, ale to drobny szczegół). 
 Właśnie żegnałam się z ciocią. 
-Macie na nią uważać.-Zwróciła się do synów. 
-Jasne.-Odpowiedzieli chórem. 
    Po wyjeździe cioci. 
-To może pojedziemy już do nas?-Spytał się Bill. 
-No możemy już się zbierać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz