sobota, 26 maja 2012
43.Aaa Łaziłam po mieście
Wieczór dosyć nudny. Siedziałam z Kuba na fotelu. Geo z Gusti gdzieś wyszli.
-A pamiętasz chociaż co robiłaś w urodziny?-Spytał Kubuś.
-A kiedy były?-Spytałam zdziwiona. Na prawdę nie pamiętałam.
-Na początku czerwca. Piątego, w niedziele.
-Aaa. Łaziłam po mieście.
Rozmowa jak rozmowa. Nagle Kuba przejechał swoją ręką po moim udzie. Poczułam coś dziwnego w okolicy brzucha. Moje ciało przeszedł lekki dreszcz.Położył ją na kolanie i tam ją zostawił.Nie wiedziałam co o tym myśleć. Chłopak powoli przesuwał swoja rękę coraz wyżej.Już po chwili złożył pocałunek na mych ustach.Złapał mnie za rękę i pociągnął na górę, do mojego pokoju. Zamknęliśmy za sobą drzwi. Całowaliśmy się namiętnie. Musiałam jakoś to wszystko odreagować.Ściągnęłam z chłopaka koszulkę.On powili rozpiął bluzę i nie przerywając całowania zaczął ściągać ze mnie górne okrycie.Ściągnęłam mu spodnie(ściąganie reszty pominę).Jakub położył mnie na łóżku. Podobała mi się gra wstępna.Kuba całował mnie po biuście.Już po chwili wszedł we mnie.Zaczął powoli ruszać miednicą.(wiadomo jak to wyglądało).Po wszystkim opadliśmy zmęczeni na łóżko. Szybko zasnęliśmy wtuleni w siebie.
Rano obudziłam się wypoczęta. Obróciłam głowę i ujrzałam Kubusia. Obudziłam go pocałunkiem.
-Cześć słonko.-Mruknął.
-Cześć. Ubieraj się.
-Dlaczego?
-Bo nie chce żeby ktoś się dowiedział co się wczoraj działo.
-Faktycznie.-Chłopak szybko się ubrał.Żeby nie wypaść gorzej od niego też się ubrałam.Zeszliśmy na duł na śniadanko. Zrobiłam nam gofry.
-Z czym chcesz?
-Z bitą śmietaną i czekoladą.
-Oki.
Po pysznym śniadanku poszliśmy do salony.Na fotelu siedział Tom.
-Co tak długo spaliście?
-Zmęczeni byliśmy.
-Domyślam się.
-Co masz na myśli?-Spytałam choć i tak znałam odpowiedz.
-Zabezpieczyliście się?
-Nie. Mam uczulenie na prezerwatywy.
-A innej metody nie znasz?
-Nie pomyślałam jakoś po rozstaniu z Geo iść do lekarza żeby mi coś przepisał.
-Nie no fakt.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz