Weszłyśmy na halę. W środku było sporo osób. Ochroniarze podprowadzili nas pod samą scenę. Nie powiem, zdziwiło nas to trochę. Jednak już po kilku sekundach uświadomiłam sobie ,że to sprawka Wiktora. Po kilkunastu minutach zaczęło się. Justin wraz z resztą weszli na scenę. Zaczęli od" Love me". Potem kolejne piosenki. Justin do każdej się przebierał. Tego wieczoru chyba już nic by mnie nie zdziwiło.
Jessica stała wpatrzona w niego. Widownia śpiewała wraz z nim. A co mi tam?-Pomyślałam. Te kawałki które znałam również śpiewałam z rozpalonymi fankami. Co jakiś czas zerkałam w stronę Jessicy.
-Podejdź bliżej.-Ale ona dalej stała. Chciałam żeby Justin wziął ją na scenę,ale nic z tego. Postanowiłam działać.
Justin żegnał się z widownią. Pobiegłam szybko za kulisy. Miałam nadzieję,że jeszcze go złapię.Udało się.
-Justin!-Zawołałam. Chłopak odwrócił się i uśmiechnął się do mnie.
-Tak?-Rozmowa odbywała się w języku angielskim.
-Mam do ciebie prośbę. Moja przyjaciółka jest twoją wielką fanką. Czy mógłbyś się z nią spotkać? To jest dla mnie naprawdę ważne.
-Jasne, czemu nie.-Chłopak uśmiechnął się.
-Naprawdę?
-Tak, chodźmy do niej.
Gdy tylko stanęli na przeciwko siebie od razu coś między nimi zaiskrzyło. Bieber patrzył się na nią jak na ósmy cud świata.
-Przyjdę po ciebie za godzinę.Pa-Pożegnałyśmy się i poszłam coś zjeść. Postanowiłam przebrać się w wygodniejsze ciuchy. Po ustalonej godzinie wyszłam z hotelu. Szłam powoli. Chciałam żeby spędzili ze sobą jak najwięcej czasu.
Gdy doszłam żegnali się już chyba z 5 minut.
-Nie chcę wam przeszkadzać,ale powinnyśmy już iść.
-Tak, już idę. Cześć Justin.-Niechętnie się od niego oderwała.
-Cześć. Miło było ciebie poznać.
-Hej.-Wyszłyśmy na zewnątrz. Szłyśmy w milczeniu.
-Dzięki.
-Za co?
-Za to,że poprosiłaś go żeby sie ze mną spotkał.Było wspaniale. On jest cudowny.-Po chwili dodała.-Zaprosił mnie.
-Co?
-Jutro mam się z nim spotkać.
-Super. A zdążysz na koncert?-Byłam tym nieco zdenerwowana ,bo jednak obiecała mi ,że ten wyjazd będzie tylko nasz.
-Tak, ma mnie na niego odprowadzić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz