Oczami Anity
Byliśmy w parku.Usiadłam na ławce obok Toma.Myślałam o rozmowie z Jessicą ."Justin Bieber jest jej chłopakiem."Ta myśl nie dawała mi spokoju. Cieszyłam się z tego, że jest szczęśliwa.A skoro ona była to i ja byłam szczęśliwa.
-Hej o czym tak myślisz?-Pomachał mi przed oczami Bill.
-A nie nic.
-Co jesteś taka wesoła.
-Nieważne .-W tym momencie zrobiło mi się słabo.Poprosiłam chłopaków abyśmy wrócili.
Byłam zmęczona, a z każdą minutą czułam się coraz gorzej.Nie potrafiłam wejść po schodach.Zostały mi ostatnie 3 stopnie do pokonania, gdy zemdlałam. Obudził mnie ostry ból z tyłu głowy. Syknęłam z bólu. Otworzyłam oczy.
-Nareszcie, baliśmy się o ciebie.-Zobaczyłam Billa i resztę nad sobą z zatroskanymi minami.
-Co się stało?-Spytałam cichym głosem.Zwijałam się z bólu.Bolała mnie także noga i miednica.
-Zemdlałaś i spadłaś ze schodów , a dźwięk był tak przeraźliwy , że myśleliśmy iż jest już po tobie.-Gustav powiedział to trochę rozbawiony. Rozejrzałam się dookoła. Leżałam na swoim łóżku,w swoim pokoju. Było to dziwne uczucie. Chłopcy już od początku zarzekali się, że urządzą mi pokój ale nie przyjmowałam tego do świadomości. Byłam w nim tylko raz. Nie było wtedy mebli, a ściany nie były do końca pomalowane. Wyglądał naprawdę super .Taki jaki chciałam mieć.Na biurku leżał mój laptop. Na meblach zauważyłam wierze, a obok niej kilka płyt.
-Kiedy to wszystko...-Nie zdążyłam dokończyć kiedy odezwał się Georg.
-Skończyliśmy rano. Wszystkie rzeczy są już w szafkach.
-Danke.-Położyłam głowę na poduszce. Byłam cała obolała.
-Za ile będziesz gotowa? -Spytał się Bill.
-Na co gotowa?
-Za ile będziesz gotowa, przecież nie pójdziesz tak do lekarza.
-Nigdzie nie idę.-Uparłam się, a moja mina i ton głosu wyrażały tak silny sprzeciw ,że nikt nie miał zamiaru i ochoty na kłótnie ze mną.
-Masz.-Tom podał mi 2 tabletki i szklankę z wodą.Wzięłam od razu.Pomogło.Ból zaczął ustępować. Nagle uświadomiłam sobie, że już za 4 dni muszę wracać do polski.Zrobiło mi się smutno.
-Coś się stało?
-Bill co robicie w wakacje?
-Nic konkretnego, a co?
-Mogłabym spędzić u was lato?
-Oczywiście.
-Dziękuje.
Do końca dnia leżałam w łóżku przy którym siedzieli chłopcy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz