niedziela, 27 maja 2012

65.Przechodzisz dalej


Czy aby na pewno tak to miało się skończyć? Czegoś mi tu brakowało. Tylko co to mogło być? Postanowiłam poprawić to w najbliższym czasie. 
-Anita!!!! Ile można na Ciebie czekać?-Wrzeszczała wnerwiona "ukochana" Klaudia. 
-Długo.-Zaśmiałam się. Ten dzień miał być wyjątkowy.  Spakowałam torbę. Byłam szczęśliwa. Właśnie ogłoszono wyniki. Dostałam się! Miałam zaśpiewać przed jury w Niemczech. Konkurs muzyczny.  Zjeżdżali się nie tylko ludzie z tego kraju, ale także z Polski, Ameryki...
-Jesteś pewna,że chcesz tam ze mną jechać?-Spytałam niepewnie dziewczyny. 
-Tak. Myślę,że nie powinnaś teraz być sama. 
 Raźnym krokiem wyszłyśmy na dwór. 
-Jesteś pewna,ze pojedziecie tam same?-Dopytywała się moja mama. 
-Tak. Obiecuję,że będę dzwonić. Mam nadzieje,że uda mi się przejść chociaż pierwszy etap.  
-No to życzę ci powodzenia.-Uśmiechnęła się kobieta. Zostałyśmy odwiezione na pociąg.


 Droga nie zbyt nam sie dłużyła. Dojechałyśmy o 3 nad ranem. Zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy do hotelu. Miałyśmy zarezerwowany pokój na miesiąc. Tyle miał trwać konkurs, a raczej jego etapy. Nawet jeśli nie przeszłabym dalej to i tak mogłam zostać tam do końca. Rozpakowałyśmy się i poszłyśmy spać. Z samego rana zabrałam się za poprawianie błędów stylistycznych mojej"powieści". 
-Wiesz kto zasiądzie w juri?-Za moimi plecami stała zaspana Klaudia. 
-Nie, ale dzisiaj mam pierwszy występ, to sie dowiem. 
-Może poćwiczysz? 
-Nie. I tak nie pamiętam tekstu.-Zaśmiałam się.  
-Chodź. 
-Gdzie? 
-Musimy pójść do kosmetyczki, fryzjera. No i oczywiście kupić ci jakieś ciuchy. 
-Nie muszę zaliczać fryzjera, ani kosmetyczki. Stroje mam już dobrane, więc sama sie pomaluje i ułorzę fryz. 
-Będę mogła ci pomóc? 
-Jasne. 
-Dzięki, dzięki, dzięki... 
-Dobra starczy. Która godzina? 
-Już po 11. 
-To teraz idziemy coś zjeść, a potem do roboty. 

 Zjadłyśmy naleśniki z owocami. Boże, ale mają wielkie porcje. Zapłaciłam za posiłek i wróciłyśmy do pokoju. Tam wywaliłam na łóżko kosmetyki i kilka ciuszków. Włożyłam na siebie sukienkę gotycką. Poprosiłam Klaudie żeby zawiązała mi z tyłu gorset. Cała suknia była czarna. Wyglądałam w niej przepięknie, a zarazem strasznie. Makijaż został tak starannie zrobiony,ze wyglądałam niczym topielica. Włosy zostały starannie uczesane. Kiedy prace zostały skończone była 15. 
-I jak?-Spytałam się dziewczyny. 
-Brakuje mi tu czegoś.-Zamyśliła się. 
-Może jakiegoś kolczyka? Tak, na pewno tego brakuje. 
-Ile jeszcze masz czasu? 
-Godzinkę. 
-To chodźmy do kosmetyczki. Po drodze zastanowisz sie gdzie chcesz tego kolczyka.  

  Weszłyśmy do środka. 
-Dzień dobry. W czym mogę pomóc?-Odezwała sie kobieta, na oko około 30 lat. 
-Dzień dobry. Chciałabym kolczyka w ... wardze. 
-A jesteś z opiekunem, albo masz pisemną zgodę? 
-Nie. Niestety nie mam. Nie pomyślałam,że będę potrzebować. 
-W takim razie z kolczyka nici. 
-Proszę panią. Mam prawie 18 lat. Śpieszę się na występ.  Bardzo zależy mi na tym kolczyku. Błagam. 
-No dobrze. Ale jakby co, to nie ja ci go zrobiłam. 
-Oczywiście.Dziękuję. -Usiadłam na wskazanym miejscu. Kobieta odkaziła wargę. Pokazałam jej jaki kolczyk i w którym dokładnie miejscu ma być. Blondynka przekuła wargę duża igłą i przełożyła kolczyk. 
-Należy się 20 euro. 
Podałam jej banknot.-Jeszcze raz bardzo dziękuję.-Wyszłyśmy.  

 Dotarłyśmy na miejsce w ostatniej chwili. Najpierw dowiedzieliśmy się kto ma być w jury. A oto jego skład: 
-Tom Kaulitz 
-Bill Kaulitz 
-Justin Bieber 
 Przeżyłam szok. 
-No to twoja siostra mnie zabije.-Zwróciłam się do Klaudii.
-Dlaczego? 
-Justin Bieber, a jej tu nie ma. 
-Ona sama ie chciała jechać. 
-Fakt. 
 Podszedł do nas jakiś mężczyzna. 
-Anita...? 
-Tak. 
-Będziesz miała występ dopiero koło północy.-Kiwnęłam głową na znak ,że rozumiem.-Możesz usiąść na widowni. Chyba nawet widziałem dwa wolne miejsca w pierwszy rzędzie.-Uśmiechnął się. Zajęłyśmy miejsca. I zaczęło się. Praktycznie wszystkie występy były tragiczne. Ludzie nie przygotowali się. Widać było,że trema ich zjada. Nad scena była tablica. Jeśli ktoś śpiewał piosenkę,która nie była po angielsku, to tam wyświetlało się tłumaczenie. Cały czas wszyscy się śmiali, najczęściej z tekstów chłopaków, którzy zasiedli w jury.  
-N a scenę prosimy Mimi.-Poczułam jakiś ucisk w żołądku,ale wstałam z miejsca. Na sali rozległy sie oklaski. Weszłam na scenę i dostałam do ręki mikrofon. 
-Cześć. Jestem Anita. Na dzisiaj przygotowałam piosenkę Delirium pod tytułem"Żyletka".-Rozległy się oklaski i okrzyki. Usłyszałam pierwsze dźwięki muzyki. Dźwięk gitary. 
 Jeśli przyjdzie taki dzień 
Runą marzenia jak mury Jerycha 
Do ręki wezmę Cię 
I odetnę strumień życia 

Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli 


 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli 


I będę leżeć tam 
Aż upłynie ze mnie życie 
A z mojej ręki krew 
Wytoczy się obficie


 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli 


 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli 


I może zrozumie ktoś 
Gdy noc zapadnie opadną emocje 
Przecież każdego z nas 
Śmierć kiedyś dotknie 

 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli




 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli 


 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli


 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli


 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli


 Dobranoc tonę w purpurze 
Zasypiam powoli 
Dobranoc zamykam oczy 
To nic nie boli 

 Okrzyków, oklasków nie było końca. Nie było słychać nawet mikrofonu. Czekaliśmy chyba z pięć minut,aż będzie można coś powiedzieć. 
-Ile masz lat?-Spytał się Justin. 
-15. 
-Jak dla mnie przechodzisz dalej. Trzymaj tak dalej, a wygrasz.-Uśmiechnął się. 
-Przechodzisz dalej.-Zawołali bliźniacy chórem. 
-Jak następnym razem zaśpiewasz gorzej niż dziś, to nie wiem co ci zrobię.-Zaśmiał się Bill. 
-Dziękuje.-Zeszłam ze sceny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz