sobota, 26 maja 2012
16.Moja dziewczyna
Rano wstałem o 8.Ubrałem się i poleciałem do najbliższej kwiaciarni po bukiet czerwonych róż. Gdy wróciłem do hotelu poszedłem do naszego apartamentu.Wszedłem i zobaczyłem,że Jess jeszcze śpi, więc poszedłem zrobić jej śniadanie. Zrobiłem naleśniki z syropem klonowym. Wycisnąłem nam świeży sok z pomarańczy i zaniosłem jej do łóżka. Położyłem tacę na stoliku obok wazonu, do którego włożyłem róże. Wskoczyłem na łóżko i zacząłem ją muskać ustami,aż w końcu się obudziła.
-To najsłodsza pobudka jaką miałam.-Pocałowała mnie.
-Wiem,
-Idę pod prysznic.
-Nie tak szybko. Po co ja się tak męczyłem z tym śniadaniem,żeby się teraz zmarnowało?
-Zrobiłeś dla mnie śniadanie?
-Tak, stoi na stoliku.
-Ok. A te róże dla kogo?
-Dla ciebie.
W tym momencie rzuciła się na mnie. Całowała po szyi, policzkach, aż w końcu doszła do ust.Potem powiedziała dziękuje. Zjadła, pośmialiśmy się i ja już musiałem iść na próbę przed koncertem. Umówiliśmy się,że przyjadę po nią o 13.Pocałowałem ją i wyszedłem.
Koncert
Dochodziła 13, a o 14 był koncert. Umówiłem się z Raymondem ,że powiem o moim związku z Jessicą. Zgodził się. Układy miałem dopracowane więc mogłem po nią pojechać.Kiedy dojechałem do hotelu Jessi już czekała. Weszła do samochodu, dała mi buziaka i pojechaliśmy w milczeniu na koncert.
Zaśpiewałem już One time, Baby i parę innych piosenek ,gdy nadszedł czas na Favorit Girl.
-Słuchajcie dziewczyny. Zawsze do piosenki biorę jedną z was, ale tym razem wezmę moja dziewczynę.
Na sali zrobiło się cicho, gdy powiedziałem dziewczynę.
-Jessi chodź do mnie.-Powiedziałem podchodząc do niej. Mówiła coś pod nosem, że mnie udusi ,ale nie słuchałem jej.-Dziewczyny wiem,że podkochujecie się we mnie, ale jesteście moimi prawdziwymi fankami, to będziecie cieszyć się z mojego szczęścia.
Jessica usiadła na taborecie, a ja zacząłem śpiewać. Widziałem jak płakała.Wiedziałem,że to ze szczęścia. Gdy piosenka się skończyła poszedłem po kwiaty,aby jej podarować. Wręczyłem jej kwiaty a na sali rozbiegło się gorzko.
Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją. Na hali fanki zaczęły klaskać i rozległo się "Uuu....................".Popłakałem się.Powiedziałem im,że są moimi najlepszymi fankami i spędzę z nimi cały jutrzejszy dzień w lunaparku. Zaczęły krzyczeć.
Przy wyjściu każda dostała specjalny emblemat.Pojechałem z Jessicą do hotelu.
-I jak podobało się?
-Super kochanie ale czy nie za szybko?
-Nie .
-Aha. Dziękuje za drugi bukiet.
-Nie ma za co.Aha jutro po spotkaniu w lunaparku jedziemy do Kanady , do moich dziadków i mamy, bo chce cie z nimi poznać.
-Jezu Justin zaskakujesz mnie jak cholera.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz